+48 781 08 78 08 ik fb @

Aktualności

Wszyscy znamy takie przypadki, kiedy osiągnięcia i podziw otoczenia zupełnie nie idą w parze z tym co sami o sobie myślimy. Taki dysonans wewnętrzny doprawiony nieumiejętnością radzenia sobie w sytuacjach stresowych może prowadzić – i często tak się dzieje - do różnego rodzaju chorób i autoagresji.  

Przedstawię Wam historię dziewczyny, która pomimo wielu sukcesów nie potrafiła żyć w zgodzie z własnym ciałem i duchem, co doprowadziło ją do bulimii. Jest to choroba znana i „oswojona” przez szerokie grono ludzi, ale nadal często niezrozumiała. Nie zawsze chodzi w niej tylko o chęć zmniejszenia masy ciała. Zazwyczaj jest to tylko jedna z wielu przyczyn, albo po prostu punkt zapalny. Ta pacjentka jest półprofesjonalnym sportowcem i ma na swoim koncie kilka znaczących miejsc „na pudle”. W ciągu tygodnia uczestniczy w sześciu-siedmiu intensywnych treningach. Pomimo tak dużego wysiłku fizycznego miała trochę nadprogramowych kilogramów, co potęgowało jej niskie poczucie własnej wartości. Bulimia doprowadziła ją do tego, że całe życie podporządkowała treningom, jedzeniu i wymiotom. Planując kolejny dzień uwzględniała czas na zwracanie ogromnych ilości posiłków, które przyjmowała. Wbrew pozorom nie były to góry zdrowego jedzenia.

W trakcie naszej pierwszej konsultacji opowiedziała mi o sobie, swoich problemach i postanowieniu, że spróbuje zawalczyć o zdrowie. Była już zmęczona kilkuletnią chorobą. Rozumiała, że trwanie w takiej matni doprowadzi w końcu do jeszcze większego wyeksploatowania organizmu. Zaczęłyśmy pracę dokładnie 6 miesięcy temu i po pierwsze ustaliłyśmy plan żywieniowy dostosowany do szaleńczego tempa jej życia. Tym razem zaczęła zjadać zgodnie z planem góry zdrowego jedzenia, dzięki czemu wyciszyły się napady „wilczego głodu”. Było jej o wiele łatwiej kontrolować spożywanie posiłków i epizody kompulsywnego objadania stawały się coraz rzadsze. Właśnie mija trzeci miesiąc bez wymiotów. Oczywiście mówienie o wyjściu z choroby byłoby niepoważne, ale są to już kroki milowe prowadzące do wyzdrowienia. W dodatku zmieniły jej się proporcje ciała z korzyścią dla mięśni, a dodatkowo schudła 5 kg pomimo tego, że jedzenie nie jest zwracane.

To oczywiście nie jest tak, że dieta ją uleczyła. Jednak odpowiednie żywienie pozwoliło na udzielenie jej pomocy fizjologicznej. Okazało się wtedy, że w zdrowszym ciele i duch się pomału uzdrawia. Do całkowitego wyleczenia jeszcze długa droga, ale efekty, jakie udało się wypracować dzięki diecie są bardzo obiecujące. W wielu przypadkach chorobowych odpowiedni sposób odżywiania może efektywnie wspomagać inne formy leczenia oraz osiągnięcie harmonii ciała i ducha. Żyjąc w zgodzie z własnym organizmem możemy tylko wygrać.

Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

RealizacjaMabu.pro Film & Design