+48 781 08 78 08 ik fb @

Aktualności

Tarczyca. Wyjątkowo niedoceniany organ, o którym każdy na biologii słyszał, ale niewiele może o nim powiedzieć. I w zasadzie nie musi, bo dopóki działa to wszystko jest we względnym porządku. Kłopot, a w sumie cała lawina problemów rusza wtedy, kiedy tarczyca zaczyna się „psuć”. Wtedy ciało rozpoczyna walkę samo ze sobą. Tak jak w przypadku bohaterki tej historii.


Kłopoty z niedoczynnością tego niepozornego organu miała już dużo wcześniej zanim się spotkałyśmy. Kilka lat temu zdecydowano, że najlepszym rozwiązaniem będzie wycięcie tarczycy  i podawanie syntetycznego hormonu, lewotyroksyny. Początkowo pacjentka czuła się lepiej, jednak później jej stan ulegał coraz większemu pogorszeniu. Kiedy trafiła do mnie miała nieusuwalną pokrzywkę (nawet przy stosowaniu leków przeciwhistaminowych), zawroty głowy, osłabienie uniemożliwiające normalne funkcjonowanie, problemy z poruszaniem (wyłącznie o kulach i to jedynie kilka kroków na raz!), zapalenie błony śluzowej żołądka, refluks, niestrawność, bóle skurczowe, biegunki, wzdęcia, bóle stawów oraz dyslipidemię mieszaną, nadciśnienie     i insulinooporność (wszystko leczone farmakologicznie). W dodatku ważyła 130 kg.


Stan ogólny organizmu był tak zły, że uniemożliwiał nawet przeprowadzenie analizy składu ciała. Prąd nie chciał przez nie przepływać. Teraz coraz częściej nam się to udaje, ale nadal zdarzają się błędne pomiary. Ta pacjentka zaczęła stosować dietę przeciwzapalną, lekkostrawną, z której wyeliminowałyśmy produkty mleczne i glutenowe. Akurat w jej przypadku taki zestaw był optymalny, ale absolutnie nie należy tego traktować jako reguły (!).


W trakcie kilku miesięcy zrzuciła 25 kg i cały czas walczy o osiągnięcie prawidłowej wagi. To potrwa, ale wyniki, które już osiągnęła są trudne do uwierzenia. Po pierwsze, przeciwciała przeciwko tarczycy anty-TPO i anty-TG z poziomu powyżej 200 zmalały do 11,3 (!!!). Po drugie, pokrzywka ustąpiła, bóle stawów są dużo mniej odczuwalne, a reszta dolegliwości ZNIKNĘŁA. Pacjentka nadal porusza się o kulach, ale wytrzymuje 'na nogach' nawet kilka godzin dziennie. Wyniki są w normie i leczenie farmakologiczne dyslipidemii, nadciśnienia oraz insulinooporności przestało być koniecznością. Co najważniejsze, pacjentka z miesiąca na miesiąc czuje się coraz lepiej, a jej organizm zamiast atakować powraca do równowagi i harmonii.


Dieta w przestrzeni masowej zyskała sobie 'złą' sławę jako środek do osiągania celów czysto estetycznych. Stąd, co rusz kolorowe magazyny czy programy śniadaniowe nawołują: „schudnij do bikini”, „zrzuć poświąteczne kilogramy!”. To wszystko sprawia, że sposób odżywiania traktujemy nie jako integralną część naszego życia, która podnosi jego jakość, ale wyłącznie narzędzie do zmniejszania masy ciała. Okazuje się jednak, że dieta może być remedium na wiele dolegliwości, z którymi nie radzi sobie nawet współczesna medycyna. Żywność jest lekarstwem tylko ciągle o tym zapominamy.

 

*poniżej wyniki analizy składu ciała z maja i listopada tego roku.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

RealizacjaMabu.pro Film & Design