+48 781 08 78 08 ik fb @

Aktualności

Jeżeli mówimy, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia to żywność potreningowa powinna być określana jako król królów wszystkich posiłków. Właściwie skomponowane jedzenie potreningowe zachowuje się niczym plaster regeneracyjny, bomba adaptacyjna i superfood w jednym . Jest ono częścią optymalnej regeneracji, która pomaga wrócić organizmowi do równowagi czy wręcz zwiększyć jego wydolność; odbudowuje straty energetyczne, hamuje rozpad i wspiera syntezę białek, przeciwdziała immunosupresji, minimalizuje ryzyko wystąpienia kontuzji, poprawia adaptację treningową oraz pomaga kontrolować apetyt w ciągu dnia. Rezygnując z niego zachowujemy się tak, jakbyśmy na pytanie: „Czy chcesz być w życiowej formie, osiągać szczyty i kąpać się w medalach?” odpowiadali: „dziękuję, postoję” .
 
Dlaczego więc z niego rezygnujemy?
Przyczyną rezygnacji z posiłku potreningowego najczęściej jest strach przed przybraniem tkanki tłuszczowej oraz brak apetytu po intensywnym wysiłku. W tym wypadku trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze, tempo przemian metabolicznych zaraz po odbytym treningu jest znacznie szybsze niż normalnie, a mięśnie pragną odbudować zapasy energetyczne i wychwytują o 40% więcej glukozy niż w stanie spoczynku. To powoduje, że węglowodany najpierw uzupełniają glikogen wątrobowy i mięśniowy, a dopiero potem (jeżeli coś zostanie) ewentualnie przekształcają się w tkankę tłuszczową. Dlatego moment po treningu jest być może jedynym, kiedy węglowodany proste zamiast psuć dietę mogą ją pozytywnie wspomóc (dotyczy to także osób z hiperinsulinemią i cukrzycą typu 2). Zatem, niezależnie od poziomu apetytu musimy dostarczyć sobie prostych węglowodanów.
 
Wiecie u kogo zaobserwowano największą utratę mięśni zaraz po osobach, które nie jadły i nie trenowały?
U tych, którzy trenowali, ale unikali potem spożywania posiłków. Dlatego im szybciej żywność zostanie podana, tym sprawniej rozpocznie się proces regeneracji. Tempo resyntezy glikogenu jest zależne od ilości dostarczonych węglowodanów. Podane od razu po treningu błyskawicznie aktywują tempo odbudowy glikogenu. Z kolei opóźnianie posiłku o kilka godzin spowoduje spadek tego tempa o 50%...a tego nie chcemy .
 
Dlaczego jeszcze czas spożycia węglowodanów jest taki ważny?
Ponieważ odbudowa glikogenu trwa nawet dłużej niż 24 godziny. W przypadku sportowców, którzy intensywnie trenują np. 5 razy w tygodniu, może nie dojść do całkowitej regeneracji organizmu, a w konsekwencji spowodować ryzyko kontuzji, obniżyć wydolność i sprawność…a tego też nie chcemy .
Węglowodany to prawdziwa torpeda regeneracyjna, której największym wrogiem są nasycone kwasy tłuszczowe. W okresie do 5 godzin po treningu mogą one hamować transport glukozy i obniżać wrażliwość receptorów insulinowych. Unikajmy jak ognia.
 
Podsumowując to wszystko w prostym równaniu:
intensywny wysiłek + węglowodanowy posiłek regeneracyjny z niewielką ilością białka = resynteza glikogenu, odbudowa mięśni i złote medale .

Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

RealizacjaMabu.pro Film & Design